Śląskie Trendy

Crème de la crème światowej fotografii na wystawach w Bielsku

Do 30 października Bielsko-Biała pozostanie stolicą fotografii. W kilku miejscach miasta zaprezentowane zostały fotografie artystów światowej czołówki. Zdjęcia wielu z nich goszczą w Polsce po raz pierwszy. Przeglądając pejzaż fotografii prezentowanych podczas Festiwalu, uzyskać można pewność, że ta forma sztuki nie przestanie zadziwiać swoją różnorodnością. Na wystawach znaleźć można wszystkie jej oblicza – od reportażu i dokumentu, poprzez portret i akt, na fotografiach kompozycyjnych i kolażach kończąc.

Obraz, podobnie jak słowo, jest żywy i ewoluuje, a wkraczające we wszystkie dziedziny naszego życia rozwiązania techniczne, nadają mu nowy wymiar. Takie uczucia towarzyszyć nam mogą gdy staniemy oko w oko z kolażami Holendra, Ruuda van Empela, które eksponowane są na parterze BWA.

©-Ruud-van-Empel

©-Ruud-van-Empel

Jego zdjęcia, za pośrednictwem obróbki komputerowej, przenikają dwa równoległe światy, fotografię i grafikę. Są mocno bajkowe, przerysowane, eksponujące bogactwo i barwy  przyrody, podobne tym, które znamy z filmów sf, takich jak Awatar. Jego „Świat” jest pełen kontrastów i marzeń i stanowi miłą alternatywę dla ciężaru emocjonalnego, jaki niosą ze sobą reportaże.

Takie właśnie zdjęcia czekają na nas na pierwszym piętrze bielskiej BWA. Ich autor, mieszkający w Stanach Włoch Ernesto Bazan, fotografię uważa za misję. Na Festiwalu FotoArt prezentowane są zdjęcia jego autorstwa, dokumentujące codzienne życie na Kubie. Znaleźć na nich można wszystko to, czego możemy się spodziewać: ubóstwo i radość życia, starość i dzieciństwo, szarości i barwy.

©-Ernesto-Bazan

©-Ernesto-Bazan

Zdjęcia wykonane są dwoma aparatami – małoobrazkowym na filmach czarno-białych i panoramicznym Hasselbladem X-Pan. Udział w Festiwalu był okazją do tego, aby ten ceniony fotografik po raz pierwszy przyjechał do Polski. W tym tygodniu odbyło się spotkanie z Bazanem, podczas którego promował album zawierający jego zdjęcia, wydany z okazji wystawy.

Zupełnie inne spojrzenie na fotografię zawiera w swoich pracach pochodzący z Kanady David Burdeney. Jego doskonałe pejzaże oglądać można w Zamku Książąt Sułkowskich.

©-David-Burdeny_2_Swimmers-Lençóis-Maranhenses

©-David Burdeny

Moja praca skupia się na analizie i eksploracji cichych i spokojnych przestrzeni, widzianych o świcie lub o zmierzchu, kiedy to ziemia wydaje się być jakby tymczasowo zawieszona, wyłaniając się z ciemności lub w nią zanurzając” – pisze autor o swoich pracach. Jest w nich przestrzeń widziana w odniesieniu do znikomości człowieka.

W Galerii Związku Polskich Artystów Plastyków zagościły zdjęcia dwóch autorów – Chrisa Raina z Niemiec i naszego rodaka, Maćka Nabrdalika. Choć w obu przypadkach mamy do czynienia z fotografiami czarno-białymi, różni je niemal wszystko.

©-Maciek-Nabrdalik-Wiara

©-Maciek Nabrdalik

Nabrdalik swoimi fotografiami snuje bardzo prawdziwą opowieść o wierze i kulcie Maryjnym w Polsce, co bezpośrednio wiąże się z tym, że autor pochodzi z Częstochowy. Chris Rain jest przedstawicielem ekspresjonizmu, fotografem figuratywnym, nie przedstawia wiernie rzeczywistości, budując z niej przejmujące, wielowymiarowe obrazy.

© Chris.Rain.2.glockenspieldrama_004

© Chris Rain

 

Na kolejną z wystaw niepełnoletni widzowie wejść mogą jedynie za zgodą rodziców. Tematem ekspozycji Hiszpana Rafaela Navarro zatytułowanej „Formy ciała”, jest zmysłowa nagość, rysowana światłem i cieniem. Ciało ludzkie przekształcone jest w pejzaż, czasem abstrakcyjny, zawsze subtelny w przekazie.

©-Rafael.Navarro.2.las-formas-del-cuerpo

©-Rafael Navarro

Fotografie Navarro prezentowane są w Starej Fabryce. Tam też znajduje się kolejna ekspozycja, której autorem jest Włoch, Franco Zecchin. Pochodzi ona ze zbiorów Biblioteki Uniwersytetu Śląskiego i jest gorzkim obrazem zanieczyszczonego Śląska lat 90.

„Greckie cienie” to z kolei dokumenty autorstwa Enri Canaja, snujące smutną opowieść o mieszkańcach obumierających Aten. O ludziach, o których nikt nie dba, o ich samotności i wytaczaniu się poza margines akceptowanego stylu życia. Ten przejmujący obraz prawdziwości życia obejrzeć możemy Regionalnym Ośrodku Kultury.

© Enri Canaj

© Enri Canaj

Aby obejrzeć kolejną wystawę, przeniesiemy się do Galerii Fotografii B&B. Znajdziemy tam zgoła odmienny klimat, wpisujący się w cykl fotografii zatytułowany „Kochaj mnie”. Zafascynowany różnymi obliczami kultury zachodniej Brytyjczyk Zed Nelson, przenosi nas w świat narcyzmu, obsesyjnego kultu piękna i młodości. Fotografie powstawały na przestrzeni 5 lat, w 18 państwach. Dokumentują pewne unifikowanie się wzorca piękna, inspirowane zachodnim ideałem. Piękno jest tu tylko umowne, powierzchowne i nienaturalne. Choć hołdujemy mu na co dzień, pokazane w sposób tak oczywisty budzi ogromny sprzeciw.

©-Zed-Nelson_LOVE-ME

©-Zed-Nelson

Na I piętrze Galerii Sfera znaleźć można fotografie amerykańskiego artysty, Aarona Hueya. Są swoistym manifestem sprzeciwu wobec pogwałcenia traktatów podpisanych gwarantujących Indianom godne życie. Bohaterami fotografii są Indianie Pine Ridge z Południowej Dakoty. Huey przez 8 lat dokumentował ich życie naznaczone biedą, wynikającą m.in. z pozbawienia ich prawa do należnych im ziem.

© Aaron Huey.2._Pine Ridge_Aug2007_5-2

© Aaron Huey

W Galerii Sfera znaleźć można prace jeszcze czterech artystów fotografików. Ma I piętrze znajdują się „Opowieści znad Morza Czarnego” pochodzącego z Rumunii Petruta Calinescu, cykl „Zaścianek Supermocarstw” Austriaka  Andreasa Horvatha oraz rosyjski akcent Iriny Popowej „Rodzinni inaczej”. Z kolei na II piętrze wyeksponowane zostały prace czeskiego fotografika Martina Wagnera zatytułowane „Na wschód od Edenu”.

Wystawy oglądać można do 30 października. Gorąco polecamy.

Adriana Urgacz-Kuźniak

 

 

Pokrewne artykuły

Kontakt

Pisz do nas na: ul. Andersena 46/5, 44-100 Gliwice

Biuro: ul. Łużycka 24a

tel. 512 282 750

redakcja@slaskietrendy.pl